MATERIA
I WZÓR
Od środka. Kyuka Design — od autorskiego przedmiotu do własnej marki.
Materia i wzór. Od środka.
Ta wystawa pozwala zajrzeć do małej marki ceramicznej i zobaczyć, jak naprawdę powstaje. Pokazujemy gotowe przedmioty Kyuka Design oraz całe zaplecze, które zazwyczaj pozostaje niewidoczne: inspiracje i pierwsze szkice, modele i formy, przygotowanie masy, odlewanie, wypały, wykończenie. A później — fotografię, opakowanie, reklamę i drogę do klienta.
Zanim powstały nasze pierwsze przedmioty, wiedzieliśmy jedno: chcemy tworzyć własne wzornictwo i budować wokół niego markę. Interesowały nas niewielkie obiekty dekoracyjne i użytkowe, których obecność może zmienić codzienne doświadczenie wnętrza. Przedmioty, do których chce się wracać, których chce się używać i które dobrze czują się w swoim towarzystwie.
W nazwie Kyuka odnajdujemy bliską nam ideę: cieszyć się codziennością, znaleźć w niej chwilę odpoczynku i przyjemności. To nasza interpretacja ducha marki. Japońska oszczędność formy, uważność na detal i szacunek do rzemiosła są ważnymi punktami odniesienia dla tego, co tworzymy.
Pierwsza część wystawy prowadzi przez fizyczne powstawanie przedmiotów. Druga pokazuje pracę potrzebną, aby znalazły odbiorców, oraz rzeczywistość, w której działa polska marka projektowa. Opowiadamy także o kosztach rzadko widocznych w gotowym obiekcie: próbach i błędach, reklamie, logistyce, sprzedaży i obsłudze klienta.
To opowieść o spotkaniu wyobraźni z materiałem, technologią i realiami rynku. Zapraszamy do Kyuka Design od środka.
Ta strona jest cyfrowym rozwinięciem wystawy. Kod QR przy każdej planszy prowadzi do jej sekcji: z dłuższym opisem, zdjęciami i danymi.
Świat Kyuka. Od pomysłu do przedmiotu
Przedmioty, które zostają
Szukaliśmy produktu, który pozwoli nam rozwijać własne wzornictwo, a jednocześnie budować niezależną markę. Jednym z pierwszych pomysłów były świece zapachowe w rzeźbiarskich naczyniach: niewielkie przedmioty łączące światło, zapach i formę.
Od początku ważne było dla nas to, co stanie się z naczyniem po wypaleniu świecy. Nie chcieliśmy, aby porcelanowa oprawa była jednorazowym opakowaniem. Po oczyszczeniu może pozostać miejscem na biżuterię lub drobiazgi, a także samodzielnym obiektem dekoracyjnym. Jej wartość nie kończy się wraz z woskiem.
Z czasem do świec dołączały kolejne przedmioty, coraz bardziej użytkowe. Rozwijała się rodzina obiektów połączonych sposobem myślenia o proporcji, detalu i materiale. Dlatego opowiadamy tu o kolekcji, a nie o jednym produkcie: dopiero zestawienie różnych form pokazuje język Kyuka.
Bliska jest nam idea collectible design — przedmiotów, które można wybierać pojedynczo, stopniowo zestawiać i zachowywać na lata. Nie muszą być duże, aby mieć własny charakter. Mogą stać się częścią codzienności, a z czasem również osobistej historii właściciela.
Pomysł potrzebuje formy
Inspiracją była i nadal jest natura. Jej ślady można odnaleźć w detalach, uchwytach i nazwach naszych obiektów. Nie chodzi jednak wyłącznie o odwzorowywanie kształtów. Szukamy proporcji, rytmu, harmonii lub kontrastu, które pozwolą nadać przedmiotowi własny charakter.
Od dawna cenimy japońskie myślenie o przedmiocie: oszczędność połączoną z wyrafinowanym detalem i starannością wykonania. Minimalizm nie oznacza dla nas braku pracy. Często wymaga wielu decyzji, których w gotowej formie niemal nie widać.
Projektowanie zaczyna się od szkiców. Powstają kolejne wersje, zmieniają się proporcje i sposób prowadzenia linii. Z czasem wyobrażenie przedmiotu staje się modelem komputerowym. Możemy wtedy dopracować geometrię, a dzięki drukowi 3D zobaczyć obiekt w rzeczywistej skali.
Każda decyzja projektowa ma dalsze konsekwencje. Wpływa na konstrukcję formy, możliwość odlania przedmiotu, jego wyjęcie, wykończenie, a nawet pakowanie. Detal, który dobrze wygląda na ekranie, może być trudny do wykonania albo szczególnie podatny na uszkodzenie.
W kruchej ceramice strata może pojawić się na każdym etapie — także przy ostatnim szlifowaniu, kiedy pęknie uchwyt niemal gotowego obiektu. Dlatego projektowanie jest dla nas stałym spotkaniem estetyki, funkcji i realiów produkcji. Szkic otwiera proces, który będzie jeszcze wielokrotnie sprawdzany przez materiał.
Forma przewiduje zmianę
Model komputerowy przybliża nas do fizycznego przedmiotu, ale także do narzędzi potrzebnych do jego wykonania. Wydruk 3D przenosi geometrię z ekranu do rzeczywistej skali. Nie jest jednak prostą kopią przyszłego produktu: trzeba uwzględnić skurcz masy ceramicznej podczas suszenia i wypału.
Wielkość modelu dobieramy do materiału i procesu. To jeden z powodów, dla których przygotowanie produkcji wymaga prób. Ostatecznych wymiarów nie da się ocenić wyłącznie na podstawie świeżego odlewu.
Pierwszym krokiem jest zazwyczaj wykonanie formy przelewowej, czyli zdjęcie kształtu z modelu. Na tym etapie pojawia się gips — materiał, którego zdolność do pochłaniania wody ma później podstawowe znaczenie dla odlewania ceramiki.
Z formy powstaje model przelewowy. Ustalamy na nim wlewy i podział przyszłej formy roboczej, a następnie przygotowujemy pierwszą formę testową. Powstają próbne odlewy. Sprawdzamy zachowanie masy, nanosimy poprawki i oceniamy, czy przedmiot można bezpiecznie wyjąć.
Jeśli rozwiązanie działa, przygotowujemy formę matkę, z której powstaną kolejne formy robocze. Ich konstrukcja musi umożliwiać zarówno odlanie obiektu, jak i rozformowanie go wtedy, gdy pozostaje jeszcze delikatny i miękki.
Ten wieloetapowy proces pokazuje, czego projekt wymaga poza ekranem. Dopiero sprawdzona forma pozwala myśleć o wykonywaniu przedmiotu w krótkiej serii.
Porcelana nie znosi pośpiechu
Po przygotowaniu formy zaczyna się praca z masą ceramiczną. W naszej pracowni obejmuje ona uwodnienie i upłynnienie masy, tak aby nadawała się do odlewania. Szczególnie porcelana wymaga czasu: właściwości przygotowanej masy muszą się ustabilizować.
Jak długo to trwa? Zależy od wielu czynników: różnic w surowcach, składu i pH wody, temperatury otoczenia oraz warunków przygotowania. W naszej praktyce bywa to dzień lub dwa, a czasem tydzień. Materiał nie zawsze podporządkowuje się planowi pracy.
Podczas odlewania gipsowa forma odbiera wodę z masy. Przy jej powierzchni stopniowo tworzy się ścianka przyszłego przedmiotu. Czas tego procesu trzeba kontrolować, ponieważ wpływa na grubość odlewu. Ta sama masa przy innych warunkach może zachowywać się inaczej.
Odlewanie wymaga więc zarówno procedury, jak i stałych prób oraz obserwacji. Temperatura, wilgotność powietrza i stan formy sprawiają, że doświadczenie pozostaje równie ważne jak zapisany czas.
Gdy odlew uzyska odpowiednią sztywność, ostrożnie rozbieramy formę i wyjmujemy przedmiot. Usuwamy ślady jej łączenia, czyli szwy, oraz zamywamy powierzchnię. Następnie obiekt ponownie schnie, zanim będzie można rozpocząć pierwszy wypał.
Między płynną masą a gotowym naczyniem jest wiele momentów, w których pośpiech może zniweczyć wcześniejszą pracę. Ceramika na każdym z nich wymaga precyzji i uwagi.
Między wypałami
W naszym procesie pierwszy wypał odbywa się w temperaturze około 900°C, a cały cykl trwa mniej więcej dobę. Otrzymujemy biskwit: wstępnie wypalony, nadal porowaty i kruchy wyrób ceramiczny.
Na tym etapie szlifujemy powierzchnię. To praca wymagająca delikatności, szczególnie przy uchwytach i drobnych elementach. Nie każde naczynie przejdzie ją bez uszkodzenia. Strata oznacza utratę nie tylko materiału, ale także czasu poświęconego na wszystkie wcześniejsze etapy.
Szlifowanie pozostawia pył, dlatego każdy przedmiot myjemy i ponownie suszymy. Jeśli ma być szkliwiony, nakładamy szkliwo na przygotowaną powierzchnię i czekamy, aż przeschnie. Wyroby pozostające bez szkliwa przechodzą do kolejnego wypału bez tego etapu.
Drugi wypał prowadzimy w temperaturze około 1220°C. W naszym procesie jego cykl trwa mniej więcej półtorej doby. Są to parametry stosowane w pracowni, a nie uniwersalna receptura dla każdej ceramiki.
Wykończenie jest dalszym ciągiem projektowania. Dotąd nasze obiekty były oszczędne zdobniczo: ich głównym atutem miała być forma. Kolor możemy wprowadzać przez pigmentowanie masy lub szkliwienie. Kalka pojawiła się jako oznaczenie marki; interesuje nas także jako możliwy element dekoracyjny kolejnych serii.
Szkliwienie przynosi własne niespodzianki. Drobne defekty powierzchni mogą ujawnić się dopiero po wypale, kiedy wcześniejszej pracy nie da się już cofnąć. Gotowy obiekt jest więc rezultatem kolejnych decyzji, kontroli i selekcji.
Od szkicu do gotowego przedmiotu
- 01Szkicproporcje, rytm, detal
- 02Model 3D i drukgeometria i skala, z zapasem na skurcz
- 03Forma gipsowapodział, który pozwala wyjąć odlew
- 04Masaod dwóch dni do tygodnia
- 05Odlew i suszeniewygładzanie łączeń
- 06Wypał I · 900°Cokoło doby
- 07Biskwitszlifowanie, mycie, suszenie
- 08Wypał II · 1220°Cokoło półtorej doby
Wspólna forma, ślad ręki
W krótkiej serii projekt daje wspólny punkt wyjścia, a ręczna praca nadaje poszczególnym obiektom indywidualny charakter. Ten sam model i ta sama forma nie usuwają obecności osoby, która odlewa, szlifuje, wykańcza i ocenia każdy przedmiot.
Przykładem jest seria DaDa. Jednostkowe malowanie stanowi tu część założenia: nie dążymy do stworzenia dwóch identycznych dekoracji. Odmienność jest zamierzona, a kolejne obiekty pozostają ze sobą spokrewnione, choć każdy ma własny układ śladów i gestów.
Rzemieślniczy charakter nie zwalnia z dbałości o wykonanie. Rozróżniamy indywidualność przedmiotu i wadę, która nie powinna trafić do odbiorcy. Ostateczna ocena należy do procesu tak samo jak przygotowanie masy czy wypał.
Dlatego warto oglądać nasze obiekty razem. W zbiorze widać zarówno wspólny język projektowy, jak i różnice, których nie pokazuje fotografia pojedynczego produktu. Powtarzalna forma spotyka się tu ze śladem ręki.
Naczynie czeka na zapach
Gotowe naczynie jest zakończeniem pracy ceramicznej, ale w przypadku świecy otwiera kolejny etap. Każdą świecę Kyuka przygotowujemy dopiero po zamówieniu klienta. Porcelanowy obiekt czeka więc na wosk, zapach i knot.
- porcelana i ceramikanaczynie
- certyfikowany wosk sojowywypełnienie
- drewno bukoweknot
- po zamówieniukiedy powstaje świeca
Używamy certyfikowanego wosku sojowego oraz starannie dobranych kompozycji zapachowych. Zapach staje się częścią doświadczenia przedmiotu, podobnie jak jego kształt i powierzchnia.
Knoty wykonane są z drewna bukowego. Podczas palenia przyjemnie skwierczą, dodając do światła i zapachu także dźwięk. Ceramika, wosk, kompozycja perfumeryjna i knot tworzą razem gotowy produkt.
Świeca jest jedną z dróg, które może obrać zaprojektowane naczynie. Po jej wypaleniu pozostaje obiekt: do oczyszczenia, zachowania i dalszego używania jako dekoracja lub pojemnik na drobiazgi. To właśnie trwała obecność przedmiotu była dla nas ważna od początku.
Od przedmiotu do klienta. Marka i rynek
Wyprodukowano w Polsce. Pod czyją marką?
Gotowy produkt nie zamyka pracy nad marką. Trzeba jeszcze znaleźć odbiorcę, ustalić cenę, zorganizować sprzedaż i zbudować rozpoznawalność. Dla polskiego twórcy te decyzje mają także szerszy kontekst: wynikają z miejsca, jakie krajowa gospodarka zajmuje w międzynarodowym podziale pracy.
Jedna transformacja, kilka dróg
Po 1989 roku polskie przedsiębiorstwa znalazły się w nowych warunkach. Przejście od gospodarki centralnie planowanej do rynkowej oznaczało otwarcie na konkurencję międzynarodową, prywatny kapitał i zagraniczne inwestycje. Firmy musiały nauczyć się konkurować ceną, jakością, technologią i dostępem do klienta.
Dla części przemysłu transformacja stworzyła możliwości rozwoju. Dla innych oznaczała utratę rynków, problemy z finansowaniem modernizacji, restrukturyzację lub upadek. Te procesy zachodziły równocześnie. Jedne przedsiębiorstwa stały się częścią międzynarodowych koncernów, inne rozwinęły wyspecjalizowane podwykonawstwo, jeszcze inne zaczęły budować własne produkty i marki.
Przystąpienie do Unii Europejskiej w 2004 roku wzmocniło powiązania z europejskim systemem produkcji i handlu. Inwestycje, eksport i udział w międzynarodowych łańcuchach wartości wspierały rozwój gospodarki. W przeglądzie gospodarki Polski z 2025 roku OECD zwraca jednak uwagę, że mimo rosnących nakładów przedsiębiorstw na badania i rozwój zdolność innowacyjna pozostaje niska, a polskie firmy znacznie rzadziej niż firmy z innych krajów UE wprowadzają innowacje produktowe i biznesowe.
Różne drogi widać także między branżami. W motoryzacji i AGD rozwinęły się duże kompetencje produkcyjne, w znacznej części w strukturach międzynarodowych przedsiębiorstw. W meblarstwie ważną rolę odgrywała produkcja dla zagranicznych odbiorców. W branży jachtowej obok zaplecza produkcyjnego rozwijały się również własne produkty i marki.
Miejsce produkcji i właściciel marki
„Wyprodukowano w Polsce” nie musi oznaczać „polska marka”. Produkt może powstać w polskiej fabryce, z udziałem miejscowych pracowników i dostawców, a następnie trafić do klienta pod marką przedsiębiorstwa z innego kraju. Polska uczestniczy wtedy w tworzeniu wartości, ale niekoniecznie kontroluje projekt, komunikację, sprzedaż i relację z odbiorcą.
Według danych GUS w 2024 roku działalność gospodarczą w Polsce prowadziło 26,7 tysiąca przedsiębiorstw z kapitałem zagranicznym; 52,1% z nich uzyskiwało przychody ze sprzedaży na eksport. Wśród przedsiębiorstw niefinansowych zatrudniających 250 lub więcej osób firmy z kapitałem zagranicznym stanowiły 45,1%.
Te dane pokazują powiązania produkcji z międzynarodowym kapitałem. Nie mówią jednak, jaka część eksportu jest sprzedawana pod polskimi markami. Wartość towaru przekraczającego granicę i własność marki to dwa różne zagadnienia.
Produkcja dla innych i własna marka
W modelu OEM producent wykonuje wyrób według założeń lub specyfikacji innego przedsiębiorstwa, pod którego marką produkt trafia do sprzedaży. W modelu ODM uczestniczy również w opracowaniu lub projektowaniu produktu, choć ten nadal może być sprzedawany pod cudzą marką.
Oba modele mogą być stabilne i rentowne. Własna marka oznacza jednak inny zakres odpowiedzialności i kontroli: nad ceną, dystrybucją, komunikacją oraz bezpośrednią relacją z klientem. Pozwala rozwijać wartość związaną z rozpoznawalnością, ale wymaga finansowania i wykonywania pracy, którą w podwykonawstwie przejmuje zleceniodawca.
Dla Kyuka właśnie ta odpowiedzialność jest częścią projektu. Chcemy tworzyć przedmioty i budować markę, pod którą odbiorcy będą je rozpoznawać.


Obiekty Kyuka Design z porcelany
Tradycja pod presją rynku
Polska porcelana miała rozbudowane zaplecze produkcyjne, własne wzornictwo i rozpoznawalne marki. Historia poszczególnych zakładów pokazuje jednak, że tradycja i umiejętność wytwarzania dobrego produktu nie wystarczają do utrzymania przedsiębiorstwa.
Różne historie kryzysu
Zakłady Porcelany Stołowej „Wałbrzych”, dawny „Tielsch”, po prywatyzacji na początku lat dziewięćdziesiątych zmagały się z problemami finansowymi. W 2011 roku syndyk sprzedał zakład, a w 2012 roku został on ostatecznie zlikwidowany.
Fabryka porcelany „Krzysztof” w Wałbrzychu, której historia według firmy sięgała 1831 roku, przetrwała dłużej. Pod koniec 2022 roku spółkę postawiono w stan likwidacji, a w styczniu 2023 roku ogłoszono zatrzymanie produkcji porcelany stołowej. Jako istotne obciążenie wskazywano gwałtowny wzrost cen gazu, szczególnie dotkliwy w energochłonnej produkcji ceramicznej.
W lutym 2024 roku sąd ogłosił upadłość Zakładów Porcelany Stołowej „Karolina” w Jaworzynie Śląskiej. Historia tego przedsiębiorstwa pokazuje nakładanie się wcześniejszego osłabienia finansowego i presji kosztowej. Rosnące ceny energii stają się szczególnie trudne do udźwignięcia, gdy firma działa z niewielkim marginesem finansowego bezpieczeństwa.
Nie da się sprowadzić tych historii do jednego błędu. Koszty energii, kondycja finansowa, struktura zamówień, inwestycje i zdolność reagowania na zmiany rynku oddziałują na siebie. Niska rentowność sama w sobie nie dowodzi braku silnej marki, podobnie jak własna marka nie chroni przed każdym kryzysem.
Produkcja, wzornictwo i własna sprzedaż
Obok historii likwidacji istnieją przykłady zachowania produkcji i rozwijania własnej tożsamości. W materiale wystawy przyglądamy się Polskim Fabrykom Porcelany „Ćmielów” i „Chodzież”, skupiającym marki Ćmielów, Chodzież oraz Ćmielów Design Studio. Ważnym elementem tego modelu jest połączenie wzornictwa z własną sprzedażą, sklepami i obsługą eksportu.
Osobnym przykładem jest Ceramika Artystyczna w Bolesławcu — producent ceramiki kamionkowej. Firma rozwija własne formy i wzory oraz sprzedaje pod własną marką, a jej głównym rynkiem zagranicznym pozostają Stany Zjednoczone.
Zestawienie tych doświadczeń pozwala zapytać, jak łączyć rzemiosło i produkcję z dostępem do odbiorcy. Dla małej marki to pytanie praktyczne: kto zna nasze produkty, kto ustala warunki sprzedaży i jaką część relacji z klientem potrafimy budować samodzielnie?
Wałbrzych: OKO.press, 20.02.2023; Nasze Miasto Wałbrzych, 05.10.2024.
„Krzysztof”: Bankier.pl / PAP, 14.01.2023; dzieje.pl / PAP, 2025.
„Karolina”: money.pl, 05.12.2024.
Ćmielów i Chodzież: trade.gov.pl. Bolesławiec: Forbes Polska, 2026.






Hale i magazyny form gipsowych pozostawione w zamkniętej fabryce porcelany
Na telefonie wykres można przesunąć w bok.
Projekt, eksport, rozpoznawalność
Zaprojektowanie produktu, jego wytworzenie i zbudowanie silnej marki to odrębne kompetencje. Można tworzyć konkurencyjne wzornictwo i dużo eksportować, a jednocześnie mieć stosunkowo niewiele marek rozpoznawalnych za granicą. Aby zobaczyć tę różnicę, trzeba czytać statystyki wraz z informacją, co rzeczywiście mierzą.
| Kraj pochodzenia zgłaszającego | Zgłoszone wzory w 2025 r. |
|---|---|
| Chiny | 33 990 |
| Niemcy | 14 930 |
| Włochy | 12 689 |
| Stany Zjednoczone | 8 444 |
| Polska | 5 283 |
| Francja | 4 659 |
| Hiszpania | 4 195 |
Ochrona wzorów: trzy skale porównania
Wzór przemysłowy dotyczy wyglądu produktu lub jego części — między innymi kształtu, kolorystyki, faktury czy ornamentacji. Unijny system ochrony pozwala zgłaszać wzory do Urzędu Unii Europejskiej do spraw Własności Intelektualnej, EUIPO.
W statystykach EUIPO za 2025 rok Polska zajęła 3. miejsce wśród państw Unii Europejskiej, z których pochodzą zgłaszający. Wyżej znalazły się Niemcy i Włochy. Po uwzględnieniu wszystkich krajów pochodzenia Polska była piąta — za Chinami, Niemcami, Włochami i Stanami Zjednoczonymi.
Nie jest to udział Polski w całym europejskim projektowaniu. Statystyka dotyczy konkretnego sposobu ochrony wzorów, z którego korzystają również podmioty spoza Unii. Liczba wzorów jest też większa od liczby wniosków, ponieważ jeden wniosek może obejmować wiele wzorów.
Szerszy obraz daje zestawienie WIPO, obejmujące krajowe i regionalne urzędy ochrony własności intelektualnej. Według danych WIPO za 2024 rok zgłoszenia podmiotów z Polski obejmowały 7 311 wzorów, co odpowiadało 16. miejscu na świecie. Wyników z dwóch systemów i różnych lat nie należy traktować jako jednego rankingu.
Wartość marek: wynik odniesiony do wielkości gospodarki
Inny obszar pokazuje Globalny Indeks Innowacyjności, GII. W edycji 2025 wskaźnik „Global brand value, top 5,000, % GDP” odnosi łączną wartość marek danego kraju, obecnych wśród 5000 najcenniejszych marek świata, do jego produktu krajowego brutto.
W tym zestawieniu wartość marek z Polski wynosiła 40,09 mld USD, czyli 4,4% PKB, co dawało 35. miejsce. Nie jest to pozycja według samej bezwzględnej wartości wszystkich polskich marek. Odniesienie do PKB pozwala uwzględnić różnice wielkości gospodarek.
Kapitał marki — brand equity — wynika z rozpoznawalności, reputacji i zaufania. Może wpływać na wybór produktu oraz cenę, którą klient jest gotów zapłacić. Znaczenie mają również skojarzenia z krajem pochodzenia, choć żaden pojedynczy ranking nie mierzy bezpośrednio zaufania do każdej polskiej marki.
Dla Kyuka oznacza to potrzebę budowania własnych, czytelnych cech: wzornictwa, jakości wykonania, spójnej komunikacji i doświadczenia zakupu. Tych zasobów nie zastępuje samo miejsce produkcji.
Dobra kreatywne: co składa się na wynik eksportowy?
Dobra kreatywne to produkty, których wartość w znacznej części wynika z projektu, twórczości, wzornictwa lub treści kulturowej. Należą do nich między innymi wyroby ceramiczne, szkło artystyczne, biżuteria, autorskie meble, moda i wyposażenie wnętrz.
W GII 2025 eksport dóbr kreatywnych stanowił 3,7% całego handlu Polski, co dawało 13. miejsce. To wskaźnik udziału w handlu kraju, a nie wartości eksportu.
Wskaźnik obejmuje bardzo różne kategorie — od mebli i wyposażenia wnętrz po publikacje. Wysoka pozycja całej grupy nie oznacza więc równie silnej pozycji każdej należącej do niej branży, na przykład małych marek ceramicznych.
Zaplecze materiałowe, umiejętności i organizacja produkcji mogą być przewagą, ale nie tłumaczą samodzielnie sukcesu eksportowego. Dla małej marki ważne jest rozpoznanie własnych zasobów i warunków, w których można je wykorzystać.
Kilka wskaźników, różne pytania
W edycji GII 2025 Polska zajmowała 39. miejsce w rankingu ogólnym i 36. w części Innovation Outputs, dotyczącej wyników działalności innowacyjnej. Tych pozycji nie można bezpośrednio porównywać z rankingiem zgłoszeń wzorów ani traktować jako jednej oceny polskiego designu.
Zestawienie pokazuje jednak, dlaczego wystawa prowadzi od projektu aż do klienta. Kompetencje produkcyjne i projektowe są punktem wyjścia. Budowanie wartości własnej marki wymaga dodatkowo sprzedaży, komunikacji, dystrybucji i długotrwałej relacji z odbiorcą.
EUIPO, Statistics for EU Designs (dane za 2025 r.).
WIPO, IP statistical country profile: Poland (dane za 2024 r.).
Na telefonie wykres można przesunąć w bok.
Gdzie szukaliśmy miejsca dla Kyuka
Pomysł na markę rozwijał się równolegle z analizą rynku. Obserwowaliśmy europejskie marki oferujące luksusowe świece i przedmioty do wnętrz, między innymi Fornasetti, Lladró, L’Objet, Diptyque i Mad et Len. Przyglądaliśmy się formom, cenom, sposobowi prezentacji oraz temu, jak przedmiot staje się częścią świata marki.
W Polsce widzieliśmy bogaty krajobraz ceramiki: od historycznych fabryk po niewielkie pracownie rzemieślnicze. W tym otoczeniu szukaliśmy miejsca dla świec zapachowych w porcelanowych, rzeźbiarskich naczyniach. Dostrzegaliśmy tu przestrzeń dla własnego podejścia do formy i funkcji.
Zależało nam na połączeniu dekoracyjności i funkcji. Naczynie miało pozostawać wartościowym przedmiotem także po wypaleniu świecy. Ten pomysł pozwalał zacząć od określonej kategorii produktu, a jednocześnie otwierał drogę do dalszego rozwijania wzornictwa.
Kolejne obiekty poszerzały ofertę i przesuwały akcent w stronę różnych sposobów użytkowania. Analiza rynku nie zakończyła się więc wraz z pierwszym produktem. Powraca przy decyzjach o nowych formach, cenach i tym, które przedmioty możemy konsekwentnie wykonywać w krótkich seriach.
- 01Decyzja o własnym designie
- 02Produkt musi znaleźć klientów i być konkurencyjny
- 03Poszukiwanie niszy
- 04Dostrzeżona możliwość: luksusowe świece w rzeźbiarskich formach
- 05Własna odpowiedź projektowa: świece-rzeźby
- 06Weryfikacja w praktyce
To były nasze obserwacje i decyzje — nie formalne badanie rynku.
Przedmiot po drugiej stronie ekranu
W internecie odbiorca poznaje przedmiot poprzez obraz i słowa. Nie może od razu wziąć go do ręki, sprawdzić ciężaru ani obejrzeć powierzchni z bliska. Fotografia, film i opis muszą więc przekazać skalę, fakturę, funkcję i charakter obiektu.
Dla Kyuka to ważna część pracy, ponieważ znacząca część kontaktu z odbiorcami odbywa się online. Zdjęcie produktu i jego obecność w aranżacji pełnią inne funkcje: pierwsze pomaga przyjrzeć się formie, drugie wyobrazić sobie przedmiot we własnym otoczeniu.
Pokazujemy nasze obiekty w różnych wnętrzach i tworzymy alternatywne, czasem nieoczywiste zestawienia. Nie staramy się za wszelką cenę podążać za aktualnym trendem. Szukamy sposobu prezentacji, który pozostaje zgodny z charakterem kolekcji i pozwala dotrzeć do świadomego odbiorcy.
Opowieść o marce ma znaczenie, ale chcemy zachować w niej umiar. W naszej komunikacji główne miejsce zajmują przedmioty: ich forma, materiał i sposób powstawania. Historia ma pomagać je zrozumieć i dostrzec pracę, której nie widać na pierwszy rzut oka.
Rozwój e-commerce daje małym markom dodatkowy kanał sprzedaży obok sklepów, galerii i dystrybutorów. Dotyczy to również produktów wybieranych ze względu na styl, wzornictwo i estetykę. Możliwość otwarcia sklepu nie oznacza jednak automatycznego dostępu do klientów.
Trzeba przygotować zdjęcia, opisy, stronę, informacje o dostawie i odpowiedzi na pytania. W małej marce osób jest niewiele, ale zakres zadań obejmuje produkcję, komunikację, handel i obsługę. Gotowy produkt musi otrzymać równie staranną oprawę informacyjną jak fizyczne wykończenie.



Obiekty Kyuka Design w aranżacjach wnętrz
Różne drogi do klienta
Ten sam przedmiot może trafić do odbiorcy przez własny sklep internetowy, platformę sprzedażową, galerię, concept store lub dystrybutora. Każda droga inaczej dzieli obowiązki, koszty i część ceny pozostającą po stronie producenta.
- Własny sklep i targiTu sami spotykamy odbiorcę i finansujemy sprzedaż.
- MarketplaceKorzystamy z infrastruktury i dostępu do klientów, płacąc prowizję platformie.
- Sklepy i galerieSprzedajemy po cenie hurtowej, a partner zajmuje się detalem, zachowując swój zysk.
- Platforma B2BDo marży sklepu dochodzi dodatkowa opłata za pośrednictwo platformy.
- DystrybutorAlternatywa dla platform B2B: bardziej bezpośredni charakter relacji, ale podobna struktura kosztu.
W naszym doświadczeniu szczególne znaczenie ma sprzedaż bezpośrednia, wspierana wybranymi kanałami pośrednimi.
Sprzedaż bezpośrednia — D2C
D2C, czyli Direct-to-Consumer, oznacza sprzedaż od marki do końcowego klienta. Własny sklep daje dużą kontrolę nad ceną, prezentacją produktu, komunikacją i relacją z odbiorcą.
Marka nie oddaje marży sklepowi ani hurtownikowi, ale samodzielnie finansuje reklamę, prowadzenie sklepu, płatności, pakowanie, logistykę, zwroty i obsługę. Zachowanie większej części ceny detalicznej nie oznacza zatem zachowania jej w całości jako zysku.
Marketplace konsumencki
Platforma daje dostęp do miejsca, w którym klienci już szukają produktów, oraz do infrastruktury technicznej i płatności. Może ułatwić pierwsze spotkanie z nieznaną marką, korzystając także z zaufania do samej platformy.
W zamian pobiera opłaty. Przy modelowej prowizji 15–30% producentowi zostaje 70–85% podstawy, od której ją naliczono. Z tej kwoty nadal trzeba pokryć koszt wytworzenia, opakowania i inne koszty sprzedaży. To przykład mechanizmu, a nie wspólny cennik wszystkich platform.
B2B i wholesale
B2B oznacza sprzedaż między przedsiębiorstwami. W modelu wholesale sklep lub galeria kupuje produkty hurtowo, a następnie sprzedaje je odbiorcom. Przy założeniu, że cena hurtowa stanowi połowę ceny detalicznej netto, połowa pozostaje producentowi, a połowa tworzy marżę brutto sklepu.
Ta marża nie jest zyskiem netto sprzedawcy. Finansuje lokal, pracowników, magazynowanie, marketing, płatności i inne koszty działalności. Warunki konkretnej współpracy trzeba rozpatrywać wraz z wielkością zamówienia, terminem płatności i zakresem obowiązków obu stron.
Marketplace B2B i dystrybutor
Marketplace B2B łączy producentów z profesjonalnymi kupcami. Do różnicy między ceną hurtową a detaliczną dochodzi wtedy prowizja platformy. Kolejna część ceny finansuje dostęp do potencjalnych partnerów handlowych.
Dystrybutor może przejmować kontakty ze sklepami, magazynowanie, logistykę, lokalną promocję i obsługę rynku. Producent otrzymuje mniejszą część końcowej ceny, ale nie musi sam budować całego zaplecza sprzedaży w danym kraju. Zakres pracy, ryzyka i kontroli zależy od umowy.
Możliwości sprzedaży i możliwości pracowni
Modele mogą się uzupełniać. Wybór zależy od produktu, ceny, skali produkcji, rynku i pracy, którą marka jest w stanie wykonać samodzielnie.
Marketplace B2B może pełnić także funkcję pozyskania kontaktu, ale wtedy trzeba świadomie ocenić koszt takiego kontaktu i perspektywę kolejnych zamówień. Samo zakwalifikowanie wydatku jako marketingowego nie sprawia, że współpraca staje się opłacalna.
Dla mikromarki większe zamówienie jest również wyzwaniem produkcyjnym. Może wymagać przeplanowania pracy i przygotowania dodatkowych form. Rozwój oznacza decyzje, które produkty potrafimy wykonywać konsekwentnie, a z których musimy zrezygnować.
Wejście za granicę dokłada kolejne pytania: o popyt, koszty dotarcia, logistykę oraz obowiązki związane ze sprzedażą i opakowaniami na danym rynku. Nie wystarczy więc wybrać kanału. Trzeba oszacować, czy skala możliwej sprzedaży uzasadnia nakłady potrzebne do jej uruchomienia.
328 zł w sklepie. 100 zł dla producenta.
Cena widoczna przy produkcie nie jest kwotą, która trafia do twórcy. Ten przykład pokazuje podział ceny przy sprzedaży przez platformę B2B i sklep detaliczny. Jest modelem obliczeniowym, a nie aktualnym cennikiem konkretnego pośrednika.
Przyjmujemy cenę detaliczną 328 zł brutto i VAT 23%. Cena netto wynosi w zaokrągleniu 266,67 zł, a VAT — 61,33 zł. Zakładamy następnie, że sklep kupuje produkt za połowę ceny detalicznej netto, a platforma pobiera 25% wartości zamówienia hurtowego.
Kwoty zostały zaokrąglone niezależnie, dlatego ich suma może różnić się od ceny netto o 1 grosz. VAT jest pokazany oddzielnie; nie stanowi przychodu producenta ani marży sklepu w tym podziale.
W stu złotych pozostających producentowi muszą zmieścić się materiały, robocizna, energia, opakowanie, straty produkcyjne, pozostałe koszty działalności i dopiero na końcu zysk. Sto złotych przychodu nie oznacza stu złotych wynagrodzenia twórcy.
Także część sklepu finansuje jego działalność. Ten podział nie rozstrzyga, kto otrzymuje „za dużo”. Pokazuje, ile z końcowej ceny pozostaje na wykonanie produktu przy konkretnych warunkach współpracy.
Dla krótkich serii to podstawowe pytanie o opłacalność: czy cena hurtowa pozwala utrzymać jakość, pokryć rzeczywisty czas pracy i zapewnić ciągłość produkcji? Zwiększenie liczby zamówień nie rozwiąże problemu, jeśli każde z nich pozostawia zbyt mało środków.
Osobno, poza tym podziałem: VAT 23% — 61,33 zł. Razem 328 zł brutto.
Na telefonie wykres można przesunąć w bok.
Każdy twórca jest przedsiębiorcą
Niezależny grafik, rzeźbiarz czy ceramik musi sprzedać swoją pracę, aby móc ją kontynuować. Oznacza to spotkanie z tymi samymi pytaniami, które dotyczą innych przedsiębiorstw: o przychód, koszty, marżę, płynność i zysk.
- materiał
- praca
- energia
- czynsz
- prototypowanie
- wdrożenie
- odpad
- opakowanie
- transport
- sprzedaż i dotarcie do klienta
Na telefonie wykres można przesunąć w bok.
W cenie ceramicznego przedmiotu mieszczą się nie tylko surowce. Jest w niej projekt, przygotowanie modeli i form, kolejne próby, ręczna praca, energia potrzebna do wypałów oraz obiekty, które nie przeszły kontroli jakości. Gotowy wyrób musi pokryć także część kosztów utrzymania pracowni.
Do tego dochodzi droga do odbiorcy: zdjęcia, opisy, sklep internetowy, reklama, opakowanie, płatności i obsługa zamówienia. Nie wszystkie te czynności są widoczne, kiedy patrzymy na niewielkie naczynie. Wszystkie jednak wymagają czasu lub pieniędzy.
Mała pracownia funkcjonuje obok firm dysponujących inną skalą produkcji, zakupów i promocji. Krótka seria nie pozwala rozłożyć przygotowania projektu i narzędzi na tysiące identycznych sztuk. Dlatego porównanie samych cen na półce nie pokazuje jeszcze warunków, w jakich powstały produkty.
My upieramy się przy lokalności. Znaczenie mają dla nas polskie wzornictwo i miejscowe rzemiosło. Aby ten wybór mógł trwać, musi mieć podstawę ekonomiczną: cenę, która pozwala uczciwie policzyć pracę i przygotować kolejne przedmioty.
Budowanie marki jest częścią tej podstawy. Rozpoznawalność i zaufanie pomagają wyjaśniać wartość produktu i utrzymywać relację z odbiorcą. Nie zastępują jakości ani rachunku kosztów, ale pozwalają tworzyć warunki, w których projektowanie może być stałą działalnością.
Od wyświetlenia do zakupu
Płatna reklama pomaga pokazać produkt, lecz wyświetlenie nie jest zakupem. Odbiorca może potrzebować kolejnego kontaktu, informacji o materiale, dostawie lub samej marce. Dlatego uczymy się oceniać również to, co dzieje się po kliknięciu.
W naszym doświadczeniu zdarzają się zakupy przy pierwszej wizycie, ale także decyzje poprzedzone wieloma powrotami na stronę. Samo zainteresowanie zdjęciem nie mówi jeszcze, czy produkt odpowiada na potrzebę odbiorcy i czy zaakceptuje on jego cenę.
- 01Porównanie materiałówzdjęcia i filmy przy niższym koszcie dotarcia
- 02Mały budżet na docelowym rynkusprawdzenie wybranych wersji tam, gdzie chcemy sprzedawać
- 03Decyzja o skalizwiększamy wydatki, gdy wyniki z tego rynku to uzasadniają
Na telefonie wykres można przesunąć w bok.
| Rynek | Modelowy CPM |
|---|---|
| Polska | 15–30 zł |
| Rynki skandynawskie | 70–110 zł |
Ograniczony budżet wymaga wyborów: co testować, jak długo obserwować wynik i na co przeznaczyć kolejne środki. Rozpoczęcie dużej kampanii bez wcześniejszych prób może zużyć budżet, zanim dowiemy się, gdzie tkwi problem.
Koszt dotarcia
CPM, czyli Cost Per Mille, oznacza koszt tysiąca wyświetleń reklamy. Nie chodzi o tysiąc różnych osób — jedna osoba może zobaczyć materiał więcej niż raz. Wskaźnik pomaga porównywać koszt ekspozycji, ale nie pokazuje samodzielnie kosztu zdobycia klienta.
Na potrzeby porównania przyjmujemy modelowe widełki: 15–30 zł CPM dla Polski oraz 70–110 zł dla rynków skandynawskich. Nie są to stałe stawki. Koszt zależy między innymi od platformy, sezonu, grupy odbiorców i konkurencji reklamodawców.
W takim modelu ten sam budżet pozwala kupić w Polsce więcej wyświetleń. Można więc porównać więcej zdjęć, filmów, pierwszych sekund materiału i sposobów przedstawienia produktu, zanim przeznaczy się większą kwotę na droższy rynek.
Test kreacji nie jest testem rynku
Dobry wynik materiału w Polsce nie gwarantuje sprzedaży w Szwecji, Danii, Niemczech czy Francji. Wstępny test może pomóc wskazać reklamę przyciągającą uwagę. Nie rozstrzyga jednak, czy produkt będzie opłacalnie sprzedawał się w innym otoczeniu.
Znaczenie mają konkurencja, ceny, nasycenie kategorii, logistyka, siła nabywcza i nastawienie odbiorców. Dochodzą do tego możliwości produkcyjne samej marki. Materiał wybrany w tańszym teście powinien więc zostać sprawdzony także na właściwym rynku.
Trzy etapy zamiast jednego dużego budżetu
Najpierw porównujemy materiały przy ograniczonym koszcie dotarcia. Następnie wybrane wersje otrzymują niewielki budżet na rynku, na którym rzeczywiście chcemy sprzedawać. Dopiero wyniki z tego rynku pozwalają ocenić, czy zwiększanie wydatków ma uzasadnienie.
To sposób ograniczania ryzyka, a nie gwarancja sukcesu. Uwagę można kupić, ale o opłacalności decyduje również to, ilu odbiorców staje się klientami i co pozostaje marce po pokryciu kosztów sprzedaży.
Dlaczego odbiorcy wracają
Na początku mała marka nie ma jeszcze dużej bazy klientów, wysokiej rozpoznawalności ani silnej widoczności w wyszukiwarce. Płatna reklama może wtedy działać jak paliwo rozruchowe: pomaga pokazać produkty, poznać reakcje odbiorców i rozpocząć budowę własnej publiczności.
Równolegle potrzebne są działania, dzięki którym kolejny kontakt z marką nie zawsze wymaga ponownego zakupu reklamy. Powstaje baza klientów i subskrybentów, rozwijają się treści, rozpoznawalność oraz widoczność strony. Ważna staje się nie tylko pierwsza transakcja, ale też powód do powrotu.
| Etap | Ruch z działań płatnych | Ruch z kanałów własnych i organicznych |
|---|---|---|
| Start | 75% | 25% |
| Kierunek po ok. 2 latach | 25–30% | 70–75% |
Reklama w Facebooku i Instagramie
Kampanie Meta mogą pomagać w szybkim docieraniu do nowych odbiorców. W marce opartej na estetyce szczególne znaczenie mają zdjęcia i filmy pokazujące skalę, sposób użytkowania oraz proces powstawania przedmiotów. Różne materiały można testować także z myślą o konkretnych rynkach zagranicznych.
Twórcy internetowi i UGC
UGC, czyli treści tworzone przez użytkowników, pokazują przedmiot poza oficjalną sesją marki: w mieszkaniu, w aranżacji, podczas codziennego użytkowania. Podobną rolę mogą pełnić materiały przygotowywane we współpracy z twórcami internetowymi.
Takie obrazy pomagają wyobrazić sobie produkt we własnym życiu i mogą budować wiarygodność. Przy odpowiednich uzgodnieniach dotyczących wykorzystania treści mogą również służyć w kampaniach reklamowych.
Newsletter i e-mail
Lista mailingowa pozwala utrzymywać kontakt z osobami, które chcą otrzymywać wiadomości od marki. Możemy informować je o nowych przedmiotach, kolekcjach lub wydarzeniach bez każdorazowego kupowania dostępu przez reklamę w mediach społecznościowych.
Wartość tego kanału wynika z długotrwałej relacji. Samo pozyskanie adresu nie wystarcza: wiadomość musi dawać odbiorcy powód, aby ją otworzył i pozostał w kontakcie.
Krótkie wideo i TikTok
Krótkie filmy mogą pokazywać pracę z materiałem, projektowanie i codzienność pracowni. Nie każdy materiał musi od razu prowadzić do zakupu. Może wyjaśniać proces, budzić zainteresowanie albo pozwalać lepiej zapamiętać markę.
Zasięg organiczny w mediach społecznościowych nadal zależy od działania platform. Dlatego warto rozwijać go obok własnej strony i listy mailingowej, pamiętając o różnicy między publicznością na cudzej platformie a bezpośrednią bazą kontaktów.
Wyszukiwarka i obecność w mediach
SEO to działania zwiększające widoczność strony w bezpłatnych wynikach wyszukiwania. Dobrze przygotowane opisy i treści pomagają odbiorcom znaleźć markę wtedy, gdy szukają określonego produktu lub informacji.
PR obejmuje między innymi obecność w czasopismach wnętrzarskich, portalach branżowych i innych mediach. Publikacje mogą budować rozpoznawalność i zaufanie. Wyszukiwarka i media pełnią różne role, ale obie mogą wzmacniać obecność marki poza płatną reklamą.
Kierunek zmiany
Przyjmujemy model kierunkowy: na starcie 75% ruchu pochodzi z działań płatnych, a 25% z kanałów własnych i organicznych. W perspektywie około dwóch lat kierunkiem rozwoju jest odwrócenie tych proporcji — do 25–30% ruchu płatnego i 70–75% własnego oraz organicznego.
To ilustracja celu, nie prognoza ani wynik osiągany przez każdą markę. Udział kanałów zależy od produktu, rynku, rozpoznawalności i sposobu pomiaru. Udział w ruchu nie musi też odpowiadać udziałowi w sprzedaży.
Celem nie jest całkowite wyłączenie reklam. Mogą nadal pomagać w zdobywaniu nowych odbiorców. Chodzi o to, aby wraz z rozwojem marki coraz więcej osób wracało dzięki wcześniejszemu doświadczeniu, zapamiętanej nazwie, wyszukiwarce lub bezpośredniemu kontaktowi.
Opakowanie też jest projektem
Zakup uruchamia kolejną część pracy. Przedmiot trzeba zabezpieczyć, zapakować, oznaczyć i wysłać. W przypadku kruchej ceramiki opakowanie musi przede wszystkim chronić obiekt, ale jest też pierwszym fizycznym spotkaniem odbiorcy z marką po zamówieniu online.
Nasze pudełka powstają z czarnej tektury z recyklingu. Są dopasowane do produktów, a elementy wycinane ploterowo pozwalają przygotować odpowiedni kształt. Wkładki zabezpieczają naczynia przed przesuwaniem podczas transportu.
Do ochrony wykorzystujemy nacinany papier lub wypełnienie kukurydziane. Ograniczamy udział tworzyw sztucznych. Także tutaj szukamy równowagi między oszczędnością materiału a odpowiedzialnością za to, aby przedmiot dotarł bez uszkodzenia.
Forma opakowania pozostaje minimalistyczna. Ograniczamy komunikaty, a logo może pojawiać się w postaci tłoczenia. Przygotowujemy etykiety, wkładki i elementy personalizacji, które towarzyszą produktowi oraz przekazują potrzebne informacje.
Ta część pracy łączy projektowanie z logistyką i obsługą. Odpowiedzialność nie kończy się w chwili nadania paczki. Obejmuje również kontakt z klientem i rozwiązanie problemu, gdy dostawa lub zakup nie przebiegną zgodnie z oczekiwaniem.
Doświadczenie marki powstaje więc także po podjęciu decyzji o zakupie: podczas otwierania opakowania, pierwszego użycia i kontaktu z pracownią. To kolejny etap drogi przedmiotu do codzienności odbiorcy.
Na telefonie wykres można przesunąć w bok.
Perspektywa innych twórców
Własne doświadczenie pokazuje realia jednej marki. Pozwala mówić o konkretnych decyzjach, kosztach i ograniczeniach, ale nie opisuje wszystkich polskich pracowni. Dlatego zestawiamy tę perspektywę z analizami rynku i pytaniami kierowanymi do innych twórców.
Co utrudnia rozwój małej marki? Jak wybierać kanały sprzedaży? Kiedy współpraca z pośrednikiem pomaga, a kiedy przestaje się opłacać? Czego potrzeba, aby rozpocząć sprzedaż za granicą — i czy każda pracownia powinna do niej dążyć?
Wspólnym polem rozmowy są relacje między projektowaniem, produkcją i prowadzeniem przedsiębiorstwa. Różne doświadczenia pomagają zobaczyć, które trudności wynikają ze specyfiki produktu, a które powracają niezależnie od branży.
Opinie twórców mówią o ich praktyce i sposobie rozumienia rynku. Nie zastępują badań zachowania klientów, a szczególnie badań odbiorców za granicą. Takie rozróżnienie pozwala korzystać z doświadczeń innych bez zamieniania pojedynczej historii w regułę dla wszystkich.
Co zostaje z Tobą?
Za gotowym przedmiotem stoi droga, której na co dzień nie widać: szkice, modele, formy, próby, wypały, praca nad obrazem i słowem, decyzje o cenie, opakowaniu i sposobie sprzedaży. Każdy z tych etapów wpływa na to, co ostatecznie trafia do odbiorcy.
W Kyuka chcemy łączyć własne wzornictwo z rzemiosłem i budować markę, która potrafi tę pracę kontynuować. Gotowe obiekty są jednocześnie rezultatem tego procesu i początkiem nowej historii — już w czyimś domu.
Co sprawia, że chcesz zachować przedmiot na lata? Jego forma, funkcja, materiał, wspomnienie, a może znajomość osoby i pracy, które za nim stoją?
Z tym pytaniem zostawiamy Cię po przejściu wystawy. Dziękujemy za zajrzenie do Kyuka Design od środka.
Przedmioty pokazane na wystawie
Świece i formy dekoracyjne
Kubki, czarki i miski
Wazony
Kyuka Design – materia i wzór
Wystawa jest jednym z rezultatów projektu „Kyuka Design – materia i wzór. Promocja polskiej ceramiki artystycznej w kraju i za granicą”, realizowanego w programie Rozwój Sektorów Kreatywnych 2026 Instytutu Przemysłów Kreatywnych.
W ramach projektu powstają też: strategia wejścia na rynki zagraniczne, filmy i sesje zdjęciowe, katalog w czterech językach, modele 3D obiektów oraz kampania online.
Partner wystawy: MCK Milanówek / Willa Waleria
Dofinansowano ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, w ramach programu własnego Instytutu Przemysłów Kreatywnych: Rozwój Sektorów Kreatywnych.
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego · Instytut Przemysłów Kreatywnych · #KulturaJestWspólna